Dear Diary
Niedługa, banalna historia SungYeola i WooHyuna, których połączyła ulubiona kapela i, no cóż, tylko to. ForewordDrogi pamiętniku!Opowiem Ci pewną historię. Był ciepły, wiosenny dzień. Ptaki śpiewały, słońce świeciło, wiał lekki wiatr. Ja, stojący po bilet na koncert ulubionej kapeli, H.O.T. Czego chcieć więcej? pomyślisz. Otóż kto pyta, ten dostaje odpowiedź. Mi brakuje towarzysza. Nie mam ani jednego znajomego, który lubiłby ten zespół. Co więcej, nie mam ani jednego znajomego, który poświęciłby się dla mnie i przecierpiał dwie godziny. No ale co ja mogę? Nie zrezygnuję z czegoś, na co czekałem całe życie tylko dlatego, że muszę tam iść sam. Moje rozmyślania przerwało chrząknięcie dobiegające z prawej strony. Spojrzałem zdezorientowany na barczystego mężczyznę, który bacznie obserwował mnie z okienka kasy.- Słucham pana - warknął, akcentując drugie słowo. Wtedy zrozumiałem, że po prostu nadeszła moja kolej. Uśmiechnąłem się więc przepraszająco i nachylając się lekko powiedziałem- Witam, przyszedłem odebrać bilety. Moje nazwisko to Lee SungYeol. ---------------------- wspierajcie nas na www.gejpoperki.blogspot.com